Codzienny (i dzienny) makijaż to dla mnie ważna sprawa, dzięki niemu czuję się pewniej i mam wrażenie, że umiejętnie podkreślam swoją delikatną urodę.
Najtrudniejszym etapem było dla mnie wybranie odpowiedniego podkładu, a co za tym idzie - pudru. Kiedyś szalałam na punkcie musu z Avonu (naprawdę był dobry, ale niestety nie jest dostępny w chwili obecnej ani w katalogu ani w sklepie) i używałam na niego transparentnego pudru w kamieniu z osiedlowego sklepiku za 15,80 (jest też do kupienia w przejściu podziemnym przy M. Centrum na rogu w takim punkcie kosmetycznym), a wygląda tak:
www.mayfairperfumes.com/featherfinish.html
Testowałam też podkłady w płynie (Rimmel, Soraya itd), ale dopiero teraz trafiłam na duet wymarzony. Co prawda brakuje mi jeszcze do kompletu dobrego korektora, ale takiego, który spełniałby moje oczekiwania co do:
1) krycia niedoskonałości
2) kamuflowania cieni pod oczami
Tak czy inaczej polecić chciałabym podkład Chanel Perfection Lumière - osobiście używam w odcieniu 12 Beige Rosé. I tak jak zapewnia producent, podkład "wygładza i ujednolica cerę, wyzwala blask oraz poprawia niedoskonałości; zapewnia półmatowe wykończenie i długotrwałe działanie".
Polecam również puder sypki marki Kobo (Kobo Professional Loose Powder). Używam chyba najjaśniejszej opcji tj. 102 Ivory. I zdecydowanie zgadzam się z opisem producenta, że "matuje, bez efektu maski, dając świeży i matowy wygląd cery".
Do aplikacji obu produktów wykorzystuję prezent od Mikołaja tj. pędzle z Sephory. Pouczona przez znajomego stylistę staram się je regularnie czyścić.
Pisałam wyżej, że rozglądam się za korektorem do kompletu, ale oprócz tego testuję tez róż. Używam na chwilę obecną podkradzionych mamie kulek, ale niesamowicie wkurza mnie ich aplikacja (wylatują z pudełeczka, a na pędzlu i tak nie ma tyle różu ile bym chciała). A więc na moim celownik jest teraz róż i korektor ; )
Może wypróbuje Bourjois, bo mam dziwną fazę na tą firmę.
-
Vintende:
-
SUPERHEROINA:
Pokaż wszystkie (2) ›